Projektowanie schronów: wyzwania, błędy i lekcje

Schron to nie jest wyjątkowo solidna piwnica. To skomplikowany obiekt inżynierski, w którym błąd na etapie projektu może oznaczać, że w chwili realnego zagrożenia obiekt po prostu nie zadziała. Tymczasem w Polsce liczba architektów i inżynierów z doświadczeniem w projektowaniu budowli ochronnych jest symboliczna. Przez ostatnie trzy dekady zapotrzebowanie na nie było bliskie zeru. Nowe przepisy wywróciły tę sytuację do góry nogami i wystawiły branżę projektową na bardzo trudny egzamin.

Błąd nr 1: Projekt „po fakcie" brak rezerw w garażu

To chyba najbardziej kosztowna wpadka w projektowaniu obiektów wielorodzinnych pod nowe przepisy. Deweloper zatwierdza projekt garażu podziemnego bez uwzględnienia przyszłej funkcji schronowej, a następnie, gdy wymogi prawne okazują się nieuniknione, próbuje zaadaptować istniejący układ na etapie realizacji lub po zakończeniu budowy.

Efekt? Kolizje instalacyjne, konieczność przeprojektowania tras wentylacji, konflikty z systemami p.poż., konieczność wzmocnienia stropów lub ścian. Koszt adaptacji „po fakcie" potrafi wielokrotnie przewyższać koszt zaplanowania funkcji schronowej już w fazie koncepcyjnej. Zasada jest prosta, choć często ignorowana: miejsce doraźnego schronienia musi być zaplanowane jako element projektu od samego początku, z uwzględnieniem rezerwacji przestrzeni pod instalacje wentylacyjne, elektryczne i wodno-kanalizacyjne.

Błąd nr 2: Niedoszacowanie systemu filtrowentylacji

Wentylacja w schronie to zupełnie odmienna filozofia projektowania, wymagająca znajomości zagadnień, których w typowym kształceniu architektonicznym i instalacyjnym po prostu nie ma.

Zgodnie z rozporządzeniem MSWiA z dnia 9 lipca 2025 r. (Dz.U. 2025 poz. 932), systemy wentylacyjne w obiektach ochronnych muszą zapewniać trzy tryby pracy: wentylację normalną (bez zagrożeń zewnętrznych), filtrowentylację ochronną (podczas działania zagrożeń, np. skażeń chemicznych) oraz pełną izolację, czyli całkowite odcięcie od atmosfery zewnętrznej. Każdy z tych trybów wymaga odrębnych elementów: zaworów przeciwwybuchowych, komór rozprężania, filtrów pyłowych, filtropochłaniaczy, przepływomierzy i niezależnych wentylatorów. Norma przewiduje około 15–25 m³/h świeżego powietrza na osobę, a układ musi być zdolny do autonomicznej pracy przez co najmniej 72 godziny. Tymczasem projektanci bez specjalistycznego przygotowania często projektują standardową wentylację mechaniczną, która oczywiście zapewnia komfort w normalnych warunkach, ale w sytuacji skażenia chemicznego lub radiologicznego nie oferuje żadnej realnej ochrony.

Filtry klasy F7–F9 lub HEPA, węgiel aktywny w filtropochłaniaczach, niezależne zasilanie awaryjne (agregat lub UPS) to minimum, które musi trafić do projektu. I musi tam trafić od razu, bo instalacja filtrowentylacyjna kształtuje wymagania co do przestrzeni technicznej, ścian, stropów i tras prowadzenia przewodów.

Błąd nr 3: Zaniedbanie zasilania awaryjnego

Schron bez prądu to schron niedziałający. A sieć elektroenergetyczna jest jednym z pierwszych elementów infrastruktury, który wypada w sytuacji zagrożenia zbrojnego lub poważnej katastrofy. Nowe przepisy wymagają niezależnego źródła zasilania zdolnego do podtrzymania pracy kluczowych systemów - wentylacji, oświetlenia awaryjnego, łączności, przez czas autonomicznej pracy obiektu. W praktyce oznacza to agregat prądotwórczy z zapasem paliwa lub zaawansowany system UPS. Błędem często popełnianym na etapie projektu jest nieuwzględnienie przestrzeni na agregat, instalacji paliwowej, odprowadzania spalin i wentylacji pomieszczenia maszynowego. Te elementy wymagają przestrzeni i muszą być zaplanowane z wyprzedzeniem, a nie „wciśnięte" gdzieś w narożnik garażu po podpisaniu umów z wykonawcami.

Błąd nr 4: Ignorowanie analizy ryzyka przy lokalizacji

Rozporządzenie dotyczące warunków technicznych budowli ochronnych precyzuje, że odległość między obiektami schronowymi nie powinna przekraczać 500 m, tak by mieszkańcy mogli dotrzeć do najbliższego schronu pieszo w rozsądnym czasie. Lokalizacja powinna uwzględniać lokalne zagrożenia zarówno w czasie pokoju, jak i w warunkach konfliktowych. W praktyce architekci i inwestorzy często skupiają się wyłącznie na parametrach technicznych samego obiektu, pomijając kontekst urbanistyczny i mapę zagrożeń. Schron w budynku usytuowanym bezpośrednio przy trasie lotów lub w pobliżu potencjalnych celów militarnych może spełniać wszystkie normy techniczne i jednocześnie oferować znikomą ochronę w realnym scenariuszu zagrożenia.

Błąd nr 5: Brak koordynacji branżowej

Projekt schronu lub miejsca doraźnego schronienia angażuje co najmniej cztery branże jednocześnie: konstrukcję, wentylację i klimatyzację (HVAC), instalacje elektryczne i teletechniczne oraz instalacje wod-kan. Każda z nich ma specyficzne wymagania dla przestrzeni schronowej, które często wchodzą ze sobą w konflikt. Wentylacja potrzebuje miejsca na komorę filtrowentylacyjną i trasy przewodów; konstrukcja wymaga określonych grubości ścian i stropów; elektryka musi zapewnić zasilanie awaryjne i oświetlenie bezpieczeństwa; wod-kan musi przewidzieć węzły sanitarne zdolne do działania przy wyłączonej sieci miejskiej. Bez wczesnej i intensywnej koordynacji między branżami projekt schronu staje się sumą wzajemnie wykluczających się rozwiązań.

Błąd nr 6: Pomijanie wymagań dla osób z niepełnosprawnościami

Schron musi być dostępny dla wszystkich, w tym dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich, seniorów i osób z ograniczoną mobilnością. Tymczasem projektanci pochłonięci spełnianiem wymagań wytrzymałościowych i instalacyjnych często zaniedbują kwestię dostępności. Wejście do schronu z progiem o wysokości pół metra, brak pochylni, wąskie przejścia to typowe błędy, które wykluczają część potencjalnych użytkowników z ochrony, którą obiekt ma zapewniać.

Błąd nr 7: Brak planu eksploatacji i szkoleń

Schron, który przez rok stoi nieużywany bez żadnych przeglądów, to schron, który w chwili zagrożenia może zwyczajnie nie działać. Filtry się zestarzeją, agregat nie odpali, zawory hermetyczne zakorodoweją. Nowe przepisy nakładają obowiązek regularnej kontroli: sprawdzania stanu filtrów, przepływu powietrza, szczelności układu wentylacyjnego. Tymczasem w projektach bardzo rzadko planuje się od razu systemy i procedury obsługi technicznej, a użytkownicy (zarządcy budynków czy administratorzy) nie przechodzą żadnego szkolenia z obsługi urządzeń schronowych.

Ku profesjonalizacji branży

Braki projektowe nie wynikają ze złej woli architektów czy inżynierów. Wynikają z luki kompetencyjnej. Polska przez trzy dekady nie kształciła specjalistów od budownictwa ochronnego. Dziś branża zmaga się z koniecznością szybkiego nadrobienia zaległości. Pojawiają się szkolenia (m.in. na targach BUDMA 2026), konferencje techniczne (jak grudniowa konferencja Polskiego Zrzeszenia Inżynierów i Techników Sanitarnych w Katowicach) i pierwsze specjalizacje biur projektowych. To dobry sygnał, bo najkosztowniejsze i najbardziej niebezpieczne błędy to te, których nie zdajemy sobie sprawę, że popełniamy.

Odwiedź nas
ELTEL KATOWICE SP. Z O.O.

ul. Milowicka 1E

40-312 Katowice
@ELTEL®2026. All rights reserved.